Elektryczny Nissan Leaf

Samochód elektryczny Nissan Leaf

W porównaniu z innymi japońskimi producentami samochodów, Nissan wydaje się pozostawać w tyle, jeśli chodzi o produkcję eko-samochodów. Hybrydowe pojazdy Toyoty i Hondy już od dawna poruszają się po drogach, tymczasem Nissan wydawał się ignorować rosnącą popularność tego typu pojazdów. Okazało się jednak, że i ten producent zdecydował się wyposażyć auto w napęd elektryczny i to na dodatek, bez wspomagania silnikiem spalinowym. W pierwszą niedzielę sierpnia 2009 światło dzienne ujrzał Nissan Leaf.

Samochód elektryczny Nissan Leaf

Czego możemy się spodziewać po elektrycznym Nissanie? Zasięg po pełnym naładowaniu powinien wynosić około 160km, a prędkość maksymalna przekroczy 140km/h. Akumulatory będzie można ładować na dwa sposoby – ze zwykłego gniazdka (pełne naładowanie po 8 godzinach) lub z dedykowanej stacji (wtedy 80% naładowania uzyskamy już po 30 minutach). Samochód wyposażony jest również w system odzyskiwania energii podczas hamowania.

Samochód elektryczny Nissan Leaf

Jak na razie nie wiadomo nic więcej na temat materiałów użytych do produkcji samochodu, ale wierzymy, że zielona łatka należy się Nissanowi nie tylko za brak emisji spalin. Pozostaje jeszcze oczywiście kwestia pochodzenia energii elektrycznej, która napędza auto. Ale na tym polu postęp jest widoczny, należy więc mieć nadzieję, że ogólny bilans (mniej spalin, ale więcej zużytych akumulatorów) będzie dodatni.

Elektryczny Leaf powinien trafić do sprzedaży już w przyszłym roku. Kwestią dyskusyjną jest cena pojazdu, zwłaszcza, że wg niektórych źródeł, podawane wstępnie wartości (zbliżone do cen porównywalnych samochodów spalinowych) nie obejmują kosztów leasingu akumulatorów. Elektryczny samochód Nissan Leaf, za Huffington Post.

Zobacz również:

3 Responses to Elektryczny Nissan Leaf

  1. akuqu 5 sierpnia 2009 at 11:50

    pewnie, że bilans jest dodatni ponieważ sama struktura układu wykorzystania energii zawsze będzie mniejsza niż w przypadku spalin lub spalinowych hybryd. Pytanie to cena,puki takie cuda nie będą dostępne dla przeciętnych Kowalskich nie ma co myśleć o zielonej rewolucji w motoryzacji.

  2. rarek 25 września 2009 at 20:54

    mysle, że 50 kg akumulatorow bedzie na plus z zanieczyszczeniem samochodami spalinowymi

  3. Pingback: Jaki akumulator do fotowoltaiki? | Zielone Migdały

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *