Dziewczyny na rowerach, czyli…


Dziewczyny na rowerach, czyli…

Napisane: 16/09/2007 @ 22:49 przez: ZieloneMigday
W kategorii: Odzież, Rowery

Dziewczyny jeżdżą na rowerach w butach z obcasami

Rowerowej mody ciąg dalszy.
Sprowokowany komentarzami pod wpisem o Pret a Rouler postanowiłem udowodnić, że kobiety rowerami jeżdżą nawet w kozaczkach (niekoniecznie białych). Wpis jest prawie zupełnie obrazkowy. Zdjęcia pochodzą z flickr’a ale zacznijmy od naprawdę ciekawego bloga…

Dziewczyny jeżdżą na rowerach w butach z obcasami

Cycle Chic – Copenhagen Girls on Bikes, czyli ni mniej ni więcej jak Dziewczyny na rowerach w Kopenhadze… Znalezione na Velorution. A teraz czas na flickr:

Lady with Bike, Waiting
Lady on a Bike
More Delta ladies on bikes

Kobieta z rowerem
lady on bike
Lady bike
Old Lady Riding Bike

12 Komentarze/y »

  1. komentarz autorstwa: cito1, napisany 19 września 2007

    No tak, dowód bije po oczach :)
    Ale to rowerowy kraj. Taka tradycja, kultura, rower w ręce jak u nas torebka.
    Czerwone szpilki, spódniczki, korale… A a nas jeszcze dziwi, że ktoś kto dawno czasy pierwszej komunii ma za sobą, wyprowadza rower z bloku. To dopiero by zadziwiło osiedle gdyby w stroju prawie wieczorowym :)

  2. komentarz autorstwa: iskanna78, napisany 19 września 2007

    To kwestia tego do czego rower sluży.
    Cięzko się przebierać jak się chce podjechac jedynie do sklepu, jak się jedzie do pracy, na spotkanie.
    U nas problem polega raczej na tym, ze strach rower pod sklepem zostawić, wiec i rzadziej sie z niego korzysta.

    A stylowy stary rowerek się komponuje z kobiecymi strojami. Howgh!

  3. komentarz autorstwa: ZieloneMigdały, napisany 20 września 2007

    @cito1 – prawda, taka tradycja, taka kultura. czerpać należy garściami pełnymi z takiej kultury i tradycji ;)
    @iskanna78 – rower przed sklepem tylko z solidnym u-lockiem. a tak mi przyszło jeszcze do głowy – ile z Was, szanowne kobiety, posiada więcej niż jeden rower? bo, tak jak piszesz iskanno, stylowy rowerek + kobiecy strój (powiedzmy spódnica) komponuje się świetnie. ale z tego co widać na ulicach, jednak ciągle najpowszechniej występują rowery “górskie”, które w połączeniu ze spódniczkami wyglądają już chyba nie tak fajnie, prawda? wniosek z tego – każda kobieta powinna mieć co najmniej 2 rowery :)

  4. komentarz autorstwa: cito1, napisany 21 września 2007

    Ja nie mam żadnego :)

  5. komentarz autorstwa: Tobiasz, napisany 22 września 2007

    u mnie w miescie w tym roku pojawilo sie owiele wiecej rowerow niz np w poprzednim

    co ciekawe jezdzi na nich sporo kobiet w przeroznym wieku (i sa to rowery miejskie)

  6. komentarz autorstwa: Miłosz, napisany 17 sierpnia 2008

    http://www.rower-styl.pl

  7. komentarz autorstwa: kuka, napisany 3 grudnia 2008

    mój rower to moje nogi, nie ruszam się bez niego z domu ani na krok czy kroczek, jeżdżę w obuwiu wszelakim i prawie zawsze w spódnicach i problem mam jeden- złośliwe uwagi panów roboli na drogach
    vivat rowerzystki!

  8. komentarz autorstwa: ZieloneMigdały, napisany 3 grudnia 2008

    Bravo! Chciałoby się zakrzyknąć gromkim głosem na cześć Kuki. A jakim rowerem jeździsz? W jakim mieście?

  9. komentarz autorstwa: kuka, napisany 26 grudnia 2008

    miasto Toruń, rower holender typu łabędź

  10. komentarz autorstwa: Michał, napisany 10 lutego 2010

    Powoli zmienia się mentalność Polaków co do ubioru na rower.Rzadkością jest widok ładnie ubranej cyklistki, ale wzorce z zachodu zaczynają się pojawiać na naszych ulicach.Miejmy nadzieję,że wszystko się zmieni na lepsze.
    Osobiście dla Pań polecam rowery Gazelle,Cortina i Batavus.Są to typowo miejskie rowerki.

  11. komentarz autorstwa: Live_Direct, napisany 11 lutego 2010

    Popieram, coraz lepsza oferta rowerków Polsce daje Paniom większe możliwości lansu

  12. komentarz autorstwa: aska, napisany 20 kwietnia 2010

    Hmmm…. Jezdze sobie po Londynie na rowerze od paru lat i musze jedno przyznac – im bardziej panie na rowerach przebrane, tym gorzej poruszaja sie po drodze. Zaleznosc prawie proporcjonalna. Takie panie bywaja czasem bardziej niebezpieczne od autobusow i kierowcow taksowek! Glowne grzechy: zajezdzanie drogi, jazda srodkiem ulicy (i blokowanie drogi samochodom i autobusom, chociaz jest przeciez linia dla rowerow!), ignorowanie czerwoego swiatla (w zwiazku z czym trzeba ryzykowac wlasnym zyciem i wymijac raz po raz w porannym ‘rush hour’, jesli jest sie nieco szybszym, ale chce sie przestrzegac przepisow ruchu drogowego) i slimacze tempo. Zupelnie zrozumiale, ze jak sie jedzie w zlotych szpilkach na 15cm obcasie i z duza torba na ramieniu i w kapeluszu – ale bez kasku – i do tego na ciezkim rowerze, to ciezko sie rozpedzic, ale… czy naprawde trzeba lamac prawie kazdy mozliwy przepis ruchu drogowego przy okazji?

RSS dla komentarzy tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Aby skomentować wpis, skorzystaj z poniższego formularza.

(Wymagane, widoczne)

(Wymagany, niewidoczny)