Prius po tuningu


Prius po tuningu

Napisane: 21/07/2006 @ 22:34 przez: KubaCh
W kategorii: Energia, Transport

Przerobiona Toyota Prius

Oczywiście po takim tuningu, który podnosi jeszcze bardziej jego ekologiczne walory. Pete Nortman, inżynier z Kalifornii, przerobił swoje auto, wymieniając m.in. baterie na bardziej sprawne litowo-jonowe oraz dodając gniazdo pozwalające ‘podładować’ samochód podczas postoju w garażu. Pozwoliło mu to na zmniejszenie spalania do 1,9l/100km.

Mało tego – Nortman wraz z zespołem opracowali komercyjną wersję tego rozwiązania, którą zamierzają wprowadzić do sprzedaży jeszcze w tym roku, w cenie 12 tys. $ (czyli połowa ceny nowego Priusa). W tym celu powstała firma Edrive, która jak się okazuje ma już na rynku konkurentów, oferujących podobne ‘zestawy tuningowe’ i to również jeszcze w tym roku. Eksperci szacują, że tego rodzaju modyfikacje znajdą zastosowanie w 100 tys. Toyot – więc jest to całkiem spory rynek (roczna sprzedaż Priusa w USA to 250 tys. sztuk). Co więcej – również firma Toyota przyznaje się, że pracuje nad podobnym rozwiązaniem, więc wygląda na to, że samochody spalające mniej paliwa od motoroweru pojawią się już niebawem. Zhackowany Prius, za Business 2.0.

4 Komentarze/y »

  1. komentarz autorstwa: hjuston, napisany 24 lipca 2006

    to tak w zwiazku z tematem- http://houston.blox.pl/2006/07/Who-killed-the-electric-car.html

  2. komentarz autorstwa: KubaCh, napisany 30 lipca 2006

    Widziałem, czytałem, ba – nawet skomentowałem. Coś mi się wydaje, że przy problemach z Rosją i Zatoką Perską, Amerykańska administracja zacznie w końcu wspierać ekologiczne napędy – pytanie tylko, czy Amerykanin kupi samochód, który ma tylko 150HP pod maską?

  3. komentarz autorstwa: rarek, napisany 24 sierpnia 2006

    taaak
    wlasnie oglupianie ze potrzebujemy coraz wiecej mocy w autach odwraca uwage na naped elektryczny
    a tak na prawde by jezdzic EV tak jak ten 150 konny wystarczy mniej niz 50 KM
    rarek

  4. komentarz autorstwa: KubaCh, napisany 10 września 2006

    Niestety – nigdy nie miałem przyjemności jeździć autem elektrycznym – ale drożejąca ropa naftowa powoduje, że być może za kilkadziesiąt lat wszyscy będziemy takimi jeździć. Ostatnio dużo się pojawia pomysłów w tej dziedzinie, w dodatku nadspodziewanie wiele z nich pochodzi z USA, kraju, gdzie benzyna jeszcze całkiem niedawno była tak tania jak woda.

RSS dla komentarzy tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Aby skomentować wpis, skorzystaj z poniższego formularza.

(Wymagane, widoczne)

(Wymagany, niewidoczny)