A czy łatwo odchodzi od śliwki?


Remade Chile

Chilijska projektantka przemysłowa Genoveva Cifuentes, wynalazła ciekawy sposób na wykorzystanie śliwkowych pestek i pulpy, będących odpadem powstającym podczas produkcji suszonych śliwek. Ponieważ Chile jest drugim co do wielkości ich eksporterem na świecie, surowca zawsze jest pod dostatkiem. Normalną procedurą postępowania z tego rodzaju odpadem jest jego kompostowanie, bądź spalanie w celach energetycznych. Co okazuje się marnotrawstwem – jeśli ktoś wymyśli lepsze zastosowanie.


Remade Chile

Kilkadziesiąt tysięcy ton, tego bogatego w ligninę i celulozę odpadu, jest marnowane każdego roku. Jest to odpad dość jednorodny, a przy tym czysty – bez niespodziewanych domieszek, tak więc wdzięczny do dalszej przeróbki. Co można z niego zrobić? Na przykład akcesoria ogrodnicze, takie jak doniczki, tabliczki z nazwami roślin, czy ściółkę. Wszystkie te produkty mogą być wkładane bezpośrednio i na zawsze do gleby, czego nie można powiedzieć o ich plastikowych odpowiednikach. Z czasem ulegną oczywiście biodegradacji, nie generując już żadnego odpadu, a jednocześnie zapewnią odpowiednie środowisko kiełkującym nasionom – zapewniając składniki odżywcze i termoizolację.

Projekt zdobył pierwszą nagrodę w konkursie Remade w Chile, ale nie wiadomo jeszcze czy rozpocznie się masowa produkcja.
A tak na marginesie, to wrzuciłam sobie w Google „pestki śliwek” – odruch chyba taki mam. Okazuje się, że pestki śliwek są często przyczyną strasznych ludzkich rozterek – a to połknęła ją w cieście matka karmiąca i nie wie czy może dalej karmić, a to ktoś dał swojemu ulubionemu zwierzątku i zastanawia się jak długo jeszcze będzie się nim cieszyć, o połamanych zębach nie wspomnę – bo to trywialna sprawa. Tak więc ludzkość posiada szereg argumentów, żeby jednak robić z pestek doniczki.

Remade in Chile

Znalezione na: Treehugger

Zobacz również:

-->