Festiwal Pickathon (prawie) bez plastiku

Festiwal muzyczny Pickathon 2010

W Stanach Zjednoczonych, nieopodal miasta Portland, od 12 lat organizowany jest festiwal muzyczny Pickathon. Spotkać się tam można z wieloma nurtami muzycznymi, ale nie o tym tutaj mowa. Mowa o uczestnikach tej imprezy, i o tym, co oni po sobie pozostawiają. Po festiwalu zorganizowanym w 2009 zostało na przykład około 35 000 plastikowych kubeczków i 25 000 plastikowych butelek. To sporo plastikowego śmiecia i w tym roku organizatorzy postanowili nieco to zmienić…

Festiwal muzyczny Pickathon 2010

Zdecydowali się na, wydawało by się, dość radykalny krok – na terenie festiwalu nie sprzedawano wody w jednorazowych, plastikowych butelkach, a wyprodukowane z plastiku na bazie kukurydzy kubeczki w ogródku piwnym zastąpione zostały stalowymi kubkami. Wszystko to stało się możliwe, dzięki współpracy z firmą Klean Kanteen – producentem stalowych butelek i termosów.

Festiwal muzyczny Pickathon 2010

Na terenie farmy, na której odbywał się festiwal, rozmieszczone zostały punkty z wodą pitną, którą można było do woli napełniać swoje pojemniki i butelki. W ogródku piwnym, wraz z pierwszym piwem (za 9$) otrzymywało się stalowy kubek, który następnie można było ponownie napełnić (za 4$). Klean Kanteen, oprócz kubków, oferował uczestnikom festiwalu również swoje butelki ze zniżką.

Festiwal muzyczny Pickathon 2010

Organizator Pickathon zwraca uwagę na środowisko nie tylko w odniesieniu do plastików. Większość zapotrzebowania na energię elektryczną (sceny, sprzedawcy jedzenia i innych artykułów, namiot medyczny oraz bramki biletowe) pochodzi z paneli słonecznych. Ścieżki prowadzące od scen do miejsc biwakowych po zmroku oświetlane były lampkami LED również zasilanymi energią słoneczną. „Szara” woda z umywalni, zlewów i pryszniców po odfiltrowaniu była ponownie użyta do zwilżania terenu (w celu ograniczenia powstawania kurzu). Wszelkie odpadki organiczne trafią natomiast na kompost.

Festiwal muzyczny Pickathon 2010

Ciągle jeszcze czekamy na ujawnienie, ile plastikowych butelek i kubków zebrał w tym roku zespół zajmujący się recyklingiem. Na pewno nie udało się ograniczyć ich liczby do zera, w końcu na festiwalu było kilka tysięcy osób. Tak, czy inaczej, to budujące i godne podziwu, że można w sposób, jak sądzę, opłacalny zorganizować imprezę masową, po której oprócz kilku arów wydeptanej trawy nie pozostanie góra śmieci.

Zobacz również:

  • Brak powiązanych tematów
-->