Wielka plama śmieci na Atlantyku

Atlantyk ma swoje plamy śmieci

Pisaliśmy niedawno o projekcie Plastiki, który ma między innymi za zadanie uświadomić społeczeństwu problem z wielką ilością śmieci w wodach Pacyfiku. Kawałki tworzyw sztucznych, większe i rozdrobione unoszą się jednak nie tylko w wodach Oceanu Spokojnego. Również mniejszy, bliższy nam Atlantyk zaczyna być mocno zanieczyszczony.

Jak donosi National Geographic, plama śmieci na Atlantyku rozciąga się pomiędzy 22 a 38 równoleżnikiem na półkuli północnej. Większość stanowią rozdrobnione fragmenty produktów z tworzyw sztucznych wywiane ze składowisk odpadów przez wiatr (torebki foliowe!) lub po prostu wyrzucone do wody.

Badania wykazały, że na kilometr kwadratowy powierzchni Oceanu przypada 200 000 fragmentów śmieci (często mniejszych i lżejszych od spinacza biurowego). Nie jest to wynik aż tak zły, jak w przypadku Pacyfiku (tam zanotowano zagęszczenie śmieci rzędu 750 000 fragmentów na kilometr kwadratowy). Jednak trzeba mieć świadomość, że część zanieczyszczeń może znajdować się głębiej pod wodą. Wielkie plamy śmieci w oceanach to wielkie zagrożenie dla zwierząt żyjących w ich wodach (lub nad nimi).

1 rok, 1 człowiek, 500 torebek

Być może i Atlantyk doczeka się swojego projektu Plastiki? A może sytuacja jednak będzie się poprawiać – w niektórych krajach wprowadzane są zakazy stosowania plastikowych jednorazówek, lub wprowadzana jest za nie opłata. Pojawia się również co raz więcej ciekawych alternatyw w postaci toreb wielorazowego użytku. Może z czasem liczba zużywanych foliówek spadnie z 500 (jedna osoba, jeden rok, jeden Bag Moster) do 0 i oby to się stało jak najszybciej. Nie zapominajmy, że wielorazowa torba z nylonu użyta 11 razy już wychodzi środowisku „na dobre”. Za National Geographic.

Zobacz również:

  • Brak powiązanych tematów
-->