Domek z piany

Water Cube

O ile ideałem ekologicznego podejścia do architektury wydaje się być dach ze słomy i klepisko, to jednak rozwiązanie to jest rzadko stosowane – nawet przez najzagorzalszych ekooszołomów, a zwłaszcza- jeśli pod dachem ma znajdować się basen. I korty. Inspirację z natury zaczerpnęli również australijscy i chińscy inżynierowie projektując Beijing National Aquatics Center.

Konstrukcja tej budowli o futurystycznym wyglądzie, opiera się na koncepcji mydlanych bąbelków. Pozornie delikatna struktura pozwala na doskonałe wykorzystanie trójwymiarowej przestrzeni przy jednoczesnym zapewnieniu niezbędnej wytrzymałości tego ogromnego budynku. Sto tysięcy metrów kwadratowych mającego pewne cechy wspólne z teflonem, plastiku tworzącego elewację pozwala na wykorzystywanie energii słonecznej do ogrzewania budynku, redukując koszty o jakieś 30 procent. Wywołanie efektu szklarniowego nie tylko w stropie ale i w ścianach ma istotne znaczenie przy ogrzewaniu takiej kubatury do temperatury koniecznej na pływalni.

Water Cube

Plastik z którego zbudowane są ściany i dach Aquatics Center ma własności samooczyszczające i można poddać go recyklingowi – choć to w najbliższym czasie zapewne mu nie grozi. Z zielonych aspektów budynku, krytykowanego w pewnych kręgach za niedostatecznie „chiński” dizajn, wymienić można system gromadzenia wody deszczowej – pozyskujący 10 000 metrów sześciennych rocznie i recykling zużywanej wody, sięgający osiemdziesięciu procent.

Wybudowana na Olimpiadę w Pekinie w 2008 roku pływalnia, bije w oczy nowoczesnością i oryginalnością spojrzenia na sztukę budowania i ku naszej uciesze łączy te cechy z akcentami proekologicznymi. Znalezione na TreeHugger.com (gdzie również więcej zdjęć tego niesamowitego budynku).

Edit: Dla pełnego obrazu sytuacji olimpiada-Chiny, przeczytaj komentarze. Chiny, jakkolwiek nowoczesną technologią by się nie posługiwały, pozostają nadal Chinami…

Zobacz również:

  • Brak powiązanych tematów

7 Responses to Domek z piany

  1. Jagoda 13 lutego 2008 at 15:53

    mnie sie to raczej z tkanka i komorkami kojarzy

  2. ZieloneMigdały 14 lutego 2008 at 23:30

    Mogą być i tkanki chociaż z tego co pamiętam z dzieciństwa, kiedy robiłam w szklance roztwór wodno-mydlany a potem wpuszczałam słomką powietrze to faktycznie robiła się struktura bardzo podobna do tej na zdjęciu.

  3. elrond33 10 marca 2008 at 17:31

    Że niby co? Że Chiny to taki pro-ekologiczny kraj? Przypomnę choćby o tamach na Jangcy i o tym, że Chiny są największym światowym emitentem CO2. No i najważniejsze – zawsze kiedy chcesz pozachwycać się jakimiś chińskimi dokonaniami, pomyśl o tym, jak żyje się w tym TOTALITARNYM państwie, pośród powszechnych represji zwykłych obywateli, przymusowych aborcji, zabijania noworodków, masowych egzekucji, prześladowań religijnych i politycznych, tortur, niewolniczej pracy…

  4. ZieloneMigdały 10 marca 2008 at 18:44

    Dalecy jesteśmy od zachwycania się Chinami jako takimi, ale dlaczego odmawiać ich inżynierom słów pochwały za taki projekt jak to centrum? Nie wiemy, czy podczas budowania centrum olimpijskiego obyło się bez niewolniczej pracy i tortur. Miejmy nadzieję, że tak. Może, idąc dalej, nie tylko nie powinniśmy chwalić garstki Chińczyków za to, że zdecydowali się zbudować coś, co jednak będzie emitować mniej CO2 niż zwykły budynek, ale może dodatkowo w ogóle nie powinniśmy używać niczego, co było wyprodukowane w Chinach? elrond33, Tobie się to udaje?

  5. elrond33 11 marca 2008 at 00:01

    Oczywiście używam – niestety – rzeczy wyprodukowanych w Chinach, bo teraz prawie wszyscy produkują tam prawie wszystko. Jeśli już podnosicie tę kwestię, to napomknę, że swego czasu była taka akcja, bojkotu chińskich produktów. Myślę, że dopóki dzieją się w tym kraju takie straszne rzeczy, nie warto chwalić chińskich władz za nic, bo stwarza to iluzję pewnej normalności. „W gruncie rzeczy nie są tacy źli, zbudowali ekologiczny budynek.” Już nawet pomijając kwestie praw człowieka, przecież wobec spustoszenia jakiego Chiny dokonują w środowisku naturalnym, takie rzeczy jak ten budynek, są tylko mydleniem oczu zachodniej opinii publicznej. Propaganda w tym państwie dobrze wie jak działać, kilkoma pro-ekologicznymi inwestycjami będą chcieli wykreować się na nowoczesny kraj. Olimpijska zasłona dymna.

  6. ZieloneMigdały 11 marca 2008 at 00:37

    Nie wiem, kto stoi za tym budynkiem – chińskie władze, czy pomysłowy człowiek, który doszedł do wniosku, że skoro i tak wydajemy kupę forsy na olimpiadę, to może zróbmy coś sensownego. Tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jeden kryty basen nie będzie w stanie zmienić postrzegania Chin jako kraju nie zważającego na losy jednostki, czy środowiska. To po prostu ciekawy projekt i tak samo napisalibyśmy o nim gdyby powstał w Rosji, czy w Szwecji. Olimpiady oglądać nie będę, ale bez myszki made in China trudno byłoby się obejść.

  7. ZieloneMigdały 16 marca 2008 at 00:04

    Wydarzenia ostatnich dni niestety potwierdzają słowa elronda33… Powtórzę przeto, że dalecy jesteśmy od chwalenia Chin. I może faktycznie lepiej by było w ogóle nie pisać o ich pływalni olimpijskiej. Miejmy nadzieję, że niewiele jest osób, które bezkrytycznie patrzą na osiągnięcia ChRL.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *