Marketing globalnego ocieplenia

Logo blogu Setha Godina

Seth Godin, guru marketingu i autor świetnych książek o tej tematyce, ma również coś do powiedzenia w sprawie globalnego ocieplenia. Oczywiście w kontekście marketingu.

Bo przecież “globalne ocieplenie” to też jakaś marka, którą można, a według niektórych nawet powinno się “promować”. Seth uważa, że brak szerokiego odzewu ze strony społeczeństwa, w sprawie, która może decydować o jego dalszym istnieniu, spowodowany jest błędami marketingowymi.

Po pierwsze, sama nazwa nie jest najszczęśliwsza – “globalne ocieplenie”. Globalne – często znaczy, że coś jest dobre. Ciepło – wiadomo, prawie synonim dobroci. Jak więc coś, czego nazwa składa się z dwu tak pozytywnie odbieranych wyrazów może powodować przerażenie?

Drugi problem, to tempo jakim określa się zmiany – jeden stopień Celsjusza na kilka lat nie gwarantuje dużego zainteresowania ze strony środków masowego przekazu. A brak wyraźnych obrazów i bliskich wydarzeń, powoduje, że ludzie mają tendencję do wyrzucania problemu ze swojej świadomości. Dlaczego już dziś mieliby rezygnować z przyjemności, na rzecz nieznacznego poprawienia się sytuacji w dalekiej przyszłości? A skoro o obrazach mowa – nie każdy widzi dym z komina elektrociepłowni opalanej węglem, czy spaliny swojego samochodu. Nie każdy też ma za oknem widok na lodowiec, który z roku na rok staje się coraz mniejszy. Seth Godin, za TreeHugger.

Zobacz również:

  • Brak powiązanych tematów
-->