Suszarka czy papierowe ręczniki?

Suszarka czy ręcznik papierowy?

Zdarzyło nam się nad tym zastanawiać. Co jest bardziej przyjazne środowisku – elektryczna suszarka do rąk czy papierowe ręczniki? Z jednej strony zużycie prądu, z drugiej papier. Co wybrać?

Na podstawie badań przeprowadzonych przez Environmental Resources Management (ERM) można stwierdzić, że środowisko mniej ucierpi jeśli do wysuszenia rąk użyjemy elektrycznej dmuchawy. Co prawda badania były zlecone przez firmę Airdri, która takie suszarki produkuje ale trzeba wierzyć w rzetelność ERM.

Obliczenia przeprowadzono dla okresu 5 lat i brano w nich pod uwagę chyba wszelkie możliwe elementy wpływające na środowisko – od produkcji, przez codzienną obsługę aż po utylizację. Okazuje się, że mniejszy wpływ na środowisko ma elektryczna suszarka. Po dość kosztownym wyprodukowaniu pozostaje tylko dostarczanie energii elektrycznej, podczas gdy w przypadku ręczników ciągle potrzebna jest produkcja, transport, napełnianie pojemników i opróżnianie koszy.

Przedstawiając całość jako sumę wyemitowanego dwutlenku węgla, badacze w dość obrazowy sposób stwierdzają, że 5 letnie używanie elektrycznej suszarki równe jest przejechaniu samochodem 5100 km a ręczników aż 14500 km. Brzmi nieprawdopodobnie, prawda? Za TreeHugger.

(update)
Jeśli rzeczywiście elektryczne suszarki są lepsze, to zasilanie ich z odnawialnych źródeł energii jeszcze polepszy sytuację. A tak poza tym, to najlepiej dla środowiska będzie jeśli wytrzemy ręce o własne spodnie…

Zobacz również:

  • Brak powiązanych tematów

12 thoughts on “Suszarka czy papierowe ręczniki?

    cito1

    (27 maja 2007 - 10:21)

    Nieprawdopodobne, ale jak widać prawdziwe.
    Przypomina mi to wyliczenia zwiększenia zużycia benzyny podczas całorocznej jazdy na włączonych światłach. Niemożliwe? A jednak Waiss dotarł do kogoś kto to wyliczył. Inna sprawa, że nijak ta zwiększona kwota nie ma odzwierciedlenia przy „oszczędnościach”, których nie musimy wyliczać ze zmniejszonej liczby wypadków drogowych.
    Analogicznie jest tu, proces utylizcji odpadów, kosztów produkcji, transportu etc to właśnie niewidoczna góra lodowa przy tym czubku, którym jest widoczny „prąd”

    ZieloneMigdały

    (27 maja 2007 - 11:52)

    Z tymi światłami to faktycznie nie jest takie proste. Dla pojedynczej osoby roczny koszt jeżdżenia z włączonymi światłami mijania jest raczej niewielki. Ale kiedy pomnoży się to przez liczbę samochodów… Z drugiej strony wpływ na bezpieczeństwo jednak jest moim zdaniem zdecydowany.
    Być może zamiast psioczyć na obowiązkową jazdę na światłach, lepiej byłoby rozkręcić jakąś akcję sprzeciwu wobec używania klimatyzacji w samochodzie? ;)

    cito1

    (27 maja 2007 - 19:54)

    Akcja przeciwko klimatyzacji w te duszonki???
    :)
    Serca nie macie koledzy.

    ps. Czarna seria awarii u mnie, bardzo proszę o dodanie mnie w mbl, jeśli to możliwe, bo dziś skasowałam swój profil :]

    krogulec14

    (29 maja 2007 - 11:31)

    To jednak jest wybieranie „mniejszego zła”. A nasze wnuki nie usłyszą śpiewu skowronka.

    hjuston

    (8 czerwca 2007 - 04:48)

    najlepiej w ogole rak nie myc ;-)

    Marek

    (8 czerwca 2007 - 05:29)

    A wiecie, że samochód nie musi być piekarnikiem? już biały kolor dużo pomaga. A jeszcze żeby dach i boki były z blachy alu (RR i Landrover tak mają)
    Co do świateł – coraz więcej na rynku diodowych zamienników żarówek do pojazdów – to wielokrotna oszczędność energii i niezawodność.

    tobrze

    (8 czerwca 2007 - 11:13)

    elektryczne mają jeszcze tą zaletę, że nie użyje ich jakieś 30% ludzi, którzy wychodzą z kibla, a po ręcznik sięgnie każdy :)
    mi się zwyczajnie nie chce tkwic pod ścianą i czekać, gapiąc w ścianę, aż mi wyschną ręce. można stanąc na fajku, na balkonie i pomachać :)

    cito1

    (8 czerwca 2007 - 12:31)

    Idąc tym tokiem rozumowania to jakiś procent nie użyje bo nie wie jak, może dlatego w kiblach na stacjach benzynowych woda spuszcza sie poprzez fotokomórkę :))))

    Tips_Senior

    (21 czerwca 2007 - 21:58)

    Hmmm… Ciekawe pytanie. Postaram sie odpowiedzieć, ale dopiero w następnym tygodniu. Wiem ile energii zużywa suszarka (to mój zawód). Ale ile energii potrzeba do wyprodukowania papieru?
    Dowiem się. Przypadek bowiem sprawił, że po sąsiedzku, w Czerwonaku działa fabryka produkująca między innymi papierowe ręczniki. Znam i cenię ich głównego energetyka. Popytam Go o wydatek energetyczny i przedstawię na forum porównanie. Sam jestem szalenie ciekaw co wyjdzie.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Tips_Senior

    (21 czerwca 2007 - 22:03)

    Cito – nieuważnie chyba czytałaś „Nie tędy droga”. Do spółki z kimś, nie pamiętam nicka, wyliczyliśmy ile będzie kosztowało jeżdżenie na światłach. Ja jestem jednak jego zwolennikiem. Mieszkałem w Skandynawii gdzie światła są obowiązkowe, byłem kierowcą zawodowym i WIEM, że jazda na światłach WYDATNIE poprawia bezpieczeństwo ruchu.
    Pozdrawiam!

    cito1

    (23 czerwca 2007 - 12:11)

    Bo wiesz Tips :) nie wszystko czytam :) Już tak mam, że szczególnie omijam dywagacje chłopów :)

    Jak powyżej napisałam:
    – bezzasadne, niewspółmierne i nieetyczne jest porównywanie kosztów zużycia energii w stosunku do oszczędzenia jednego chociaż życia ludzkiego.

    Suszarki do rąk

    (19 marca 2011 - 16:29)

    Tak, ja zawsze wycieram w spodnie:) Suszarki do rąk na pewno są bardziej ekologiczne. Ciekawy wpis, ja mam stronę o podobnej tematyce, zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *