StreetBike – zbudować markę rowerowego kuriera

street bike Moulton

Duże miasta często mają to do siebie, że tworzą się w nich korki. Przejechanie samochodem z jednego krańca na drugi zajmuje absurdalnie dużo czasu. Średnia prędkość samochodów w Londynie to zaledwie 17,5 km/h więc rowery przy nich są szybkie niczym rakiety. Stąd też popularność rowerowych firm kurierskich. Istnieją one również u nas, w Polsce. Najlepiej znamy te warszawskie, jednak żadna z nich nie jest chyba równie wyjątkowa jak londyński StreetBike.

Warszawscy kurierzy są w zasadzie do siebie bardzo podobni. Trudno na pierwszy rzut oka odróżnić jedną firmę od drugiej – przypadkowe rowery, często przypadkowe ubiory, plecaki i torby, które czasy świetności mają już za sobą. Inną strategię przyjął londyński StreetBike, wyposażając wszystkich swoich kurierów w jednakowe rowery. Są to niezbyt znane na naszym rynku Moultony, w kolorze pomarańczowym (podobno świecą w ciemnościach). Kurierzy ubrani są w jednakowe, firmowe stroje. Pozytywnym aspektem jest również to, że w przypadku awarii kurier nie jest pozostawiony sam sobie. Przyjeżdża wtedy do niego samochód serwisowy – paliwoszczędny Smart.

street bike Moulton

Ciekawy jest również system pracy kurierów. Każdy z nich ma swój jasno określony rewir w kształcie kwadratu. W określonych miejscach umieszczone są bezpieczne skrzynki, do których wrzucane są przesyłki. Firma StreetBike podaje, że przesyłki podejmowane są najpóźniej w 20 minut po internetowym lub telefonicznym zamówieniu kuriera a czas dostarczenia w dowolny punkt miasta nie przekracza 90 minut. Cały proces dostarczania jest monitorowany dzięki systemowi powiadamiania opartemu na internecie i sieci komórkowej. StreetBike.net, za TreeHugger.

Zobacz również:

  • Brak powiązanych tematów

1 thought on “StreetBike – zbudować markę rowerowego kuriera

    KubaCh

    (21 maja 2006 - 12:23)

    Widać nie ma to jak dobra organizacja. Może u nas też by się dało zrobić coś podobnego – jako samochód serwisowy służyłby Fiat 126p, a firmowym rowerem z pewnością zostałyby Wigry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *