Co o tym sądzisz, drogi Wattsonie?


Co o tym sądzisz, drogi Wattsonie?

Napisane: 3/04/2006 @ 19:34 przez: ZieloneMigdały
W kategorii: Dom, Elektronika, Energia

Miernik energii Wattson

Tak mógłby pytać Sherlock, swojego nowego Wattsona każdego wieczoru. Tak, tak – Wattsona – podwójne “t” jest jak najbardziej na miejscu. Nie jest on co prawda doktorem, ale potrafi trafnie zdiagnozować jedną przypadłość – zużycie energii elektrycznej w całym domu.

Odczyt dokonywany jest przy pomocy specjalnego sensora, który należy umieścić w pobliżu “wejścia” prądu do domu (pewnie gdzieś w okolicach licznika). Nie jest wymagana pomoc specjalisty, bo proces instalacji jest podobno dziecinnie prosty i bezpieczny. Wattson ze swoim czujnikiem (chciało by się rzec – Sherlockiem) komunikuje się bezprzewodowo, tak więc odczyt może być przeprowadzony w każdym miejscu domu. Projektantom (DIY Kyoto) tego pomysłowego urządzenia udało się zamknąć urządzenie czysto techniczne w obudowie, której nie trzeba chować przed gośćmi. Nowoczesne wzornictwo białego, półprzezroczystego plastiku wykończono drewnem. Przez plastik przezierają cyfry wyświetlacza, który informuje nas o całkowitej ilości Watów energii elektrycznej zużywanej przez wszystkie urządzenia w domu. Iluminacja zmienia swoje natężenie w zależności od wielkości konsumpcji czyniąc z Wattsona edukacyjną lampkę nocną.

To jednak nie wszystko. Wattson ma wbudowaną pamięć, w której przechowuje dane o zużyciu energii. Po podłączeniu do komputera umożliwi nam dotarcie do tworzącej się społeczności użytkowników Wattsona. Wymiana pomysłów na to, jak obniżyć zużycie energii, porównanie energochłonności urządzeń czy konkursy – możliwości rozwoju internetowego “klubu” wattsonowców jest wiele. Wattson z DIY Kyoto, za engadget.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

RSS dla komentarzy tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Aby skomentować wpis, skorzystaj z poniższego formularza.

(Wymagane, widoczne)

(Wymagany, niewidoczny)